• Wpisów:2208
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis:8 lata temu, 23:56
  • Licznik odwiedzin:99 257 / 3638 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
ile osób ma mnie nadal w znajomych ;p
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

 
Zawieszam pisanie tego bloga.

Na amen.

Jakby co to proszę pisać wiadomości prywatne, będę przez jakiś czas jeszcze tutaj zaglądać.

Pawełku, możesz być z siebie dumny
  • awatar Srutu tutu ;]: @gość: Nic nie będę odznaczać. Nie piszę już tutaj, bo pewna nieproszona osoba czytała co tu piszę.
  • awatar Gość: przynajmniej odznacz te notki ktore sa dla znajomych bo nie wiadomo o co chodzi...
  • awatar imposible: @Srutu tutu ;]: no niestety nie miałam kartki pod ręką a M mi zabierał wszystko co pisało. Myślałam, że w domku sobie zapiszę, bo teraz męczę go w pracy :) hi hi
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 


Ta przypadłość znacznie częściej dotyka kobiety niż mężczyzn. Choć z pozoru pozwala uniknąć wielu rozczarowań związanych z rozstaniem, zdradą czy ogólnym związkowym cierpieniem, tak naprawdę jest bardzo bolesna – zarówno dla samych pań, jak i dla panów, którzy chcieliby stworzyć z nimi związek. Związkofobki boją się intymności i emocjonalnego zaangażowania. Mogą nawet prowokować spotkania z mężczyznami, uwodzić, flirtować, rozpoczynać damsko-męskie układy, ale kiedy związek robi się poważny, wycofują się. Wynika to z drzemiącego w nich lęku przed bliskością, który może pochodzić z przeszłości – z nieudanych związków, bolesnego rozczarowania w miłości czy choćby z dzieciństwa. Obrazki mamy szykanowanej przez ojca pozostają w pamięci często na bardzo długo – nierzadko na całe życie. W psychice kobiety rodzi się przekonanie, że mężczyzna jest niedobry oraz że związek wiąże się z cierpieniem, bólem, poniżeniem. Tak powstaje rezerwa, przez którą kobieta się wycofuje i nie umie zostać przy mężczyźnie na dłużej, nawet gdyby darzyła go wyjątkową sympatią. Czujesz, że jesteś związkofobką?

- Pomyśl, skąd u ciebie lęk przed zaangażowaniem się. Czy po prostu nie ufasz mężczyznom, czy może czujesz, że masz naturę flirciary oraz uwodzicielki i przez to nie ufasz samej sobie? Zastanów się, gdzie leży przyczyna. Jeżeli winisz samą siebie, daj sobie czas i nie rzucaj się w ramiona każdego mężczyzny, żeby w ten sposób znaleźć tego, przy którym zostaniesz. Jeżeli obwiniasz mężczyzn, pomyśl, dlaczego. Trauma przeszłości? W takim razie zrób krok do przodu i postaraj się o niej zapomnieć, inaczej będziesz męczyła się całe życie.

- Otaczaj się ludźmi, których lubisz. Zamykanie się w domu z pudełkiem czekoladek i z przekonaniem, że nigdy nie stworzysz partnerskiego związku, jest błędem. Wychodź do ludzi, baw się, nie stroń od męskiego towarzystwa.

Jak napisaliśmy, nie chodzi nam o to, żebyś kleiła się do każdego napotkanego faceta, ale już sama przyjaźń z mężczyznami pokaże ci, że oni często potrafią być o wiele bardziej szczerzy i prostolinijni niż skomplikowane, zwariowane i… męczące koleżanki. A poza tym poznając mężczyzn, masz większą szansę, że w końcu uda ci się spotkać kogoś, kto razem z tobą pomoże ci pokonać twoją dolegliwość.

- Nie flirtuj z nastawieniem, że i tak nic z tego nie będzie. Związkofobki bardzo często nie przyznają się, że mają problem. Oszukują siebie, wmawiając całemu światu, że wolą być singielkami niż dzielić z kimś sypialnię. Po prostu wycofują się, gdy zaczynają tracić grunt stabilności i niezależności pod nogami. Dlatego nie myśl o tym, czy chcesz być z kimś, czy nie.

Chodź na randki i baw się dobrze, staraj się je traktować jak zabawę, a nie okazję do lepszego poznania przyszłego męża. Wielu związkofobkom udaje się pokonać przypadłość poprzez przebywanie z mężczyznami i pozytywne myślenie. W ogóle zbyt intensywne rozmyślanie o związkach nie jest dobre – co ma być, to będzie!

- Pracuj nad swoim charakterem. Na pewno jesteś osobą wyjątkowo wrażliwą, jeśli nie nadwrażliwą. Dlatego nie hoduj w sobie bólu, urazy, nie myśl, że i tak prędzej czy później facet cię oszuka lub zostawi. Staraj się dostrzegać pozytywne strony spotkań z mężczyznami, spróbuj się również uodpornić psychicznie i nie spalać przy drobnych porażkach. One hartują twój charakter, a to dobra droga do pokonania związkofobii. Miłości boją się często osoby nieśmiałe, zagubione, z rezerwą odnoszące się do świata – choć nie jest to reguła. Staraj się pracować nad swoimi wadami, które cię ograniczają. Odszukanie ich w sobie to pierwszy krok do psychicznej równowagi.

- Jeżeli związkofobia zaczyna ci bardo przeszkadzać i czujesz, że twój problem robi się poważny oraz uciążliwy, poszukaj pomocy u specjalisty. On pomoże ci znaleźć źródło twoich kłopotów i twego zdystansowania. Porozmawia z tobą, pomoże odkryć rzeczy, z których być może nawet nie zdajesz sobie sprawy. Nie ma przecież związków bez sprzeczek i kłótni – kiedy to zaakceptujesz, łatwiej będzie ci związać się z mężczyzną. Specjalista jest wskazany, kiedy twoja związkofobia zaczyna cię przerastać i przestajesz sobie z tym radzić.

Związki między kobietą a mężczyzną są piękne, ale bywają też trudne i burzliwe. Bardzo dużo osiągniesz, akceptując zarówno ich plusy, jak i minusy. Zresztą, tak samo jest z mężczyznami – ci mają zarówno zalety, jak i wady. Każdy jest tak skonstruowany, ty też! Pamiętając o tym, uda ci się wyjść ze związkofobii sprawnie i bezboleśnie.
  • awatar Gość: Związkofobia. W sumie jestem jeszcze młoda - za kilka miesięcy skończę 18 lat, mówią mi, że jestem ładna i płeć przeciwna się mną interesuje. Lubie flirty. Uwielbiam czarować i kusić, ale gdy ktoś aż nadto się do mnie zbliży tworze mur, którego nie chcę zburzyć - boje się rozczarowania, bólu i tego, że wszystko potoczy się strasznie szybko i nie będę mogła się z tego wyplątać. Wiedziałam, że mam problem z zaangażowaniem, ale nie wiedziałam, że ów problem nosi konkretną nazwę. Podejrzewam, że to mam to przez moje dzieciństwo, a raczej nijak udane małżeństwo moich rodziców w którym ojciec kłócił się często z mamą, czasem nawet ją bił. Nie pisałabym tu tego, gdybym w ostatnim czasie nie zaczęła się spotykać z Wojtkiem. Jest naprawdę świetnym i cudownym facetem, a jednak mam pewne opory co do poważniejszego związku z nim. Dopóki wszystko było niewinne - nic takiego nie czułam, a teraz mam wrażenie, że oddalam się od niego, że coś wisi pomiędzy nami i to ja jestem tego stwórcą.
  • awatar Gość: Skoncentruj się na drugiej osobie, postaraj się jak najlepiej ją poznać, poświęć jej dużo uwagi i słuchaj. Zapomnisz wtedy o własnym lęku, a równocześnie pozwolisz poczuć, że Ci zależy.
  • awatar Gość: wszystko dalej potoczy się równie szybko. Wcale nie musi tak być! Zatrzymaj się tutaj gdzie jesteś, odczekaj odpowiedni czas aż zaakceptujesz i „zadomowisz się” na tym terenie. Potem drobnymi kroczkami wkraczaj na kolejne etapy. To trudne zadanie, bo wymaga porządnej samokontroli, a równocześnie spontaniczności (bo miłość to przecież szalony czas). I nie bój się uczuć, one są po to żeby dać nam chwile radości. Wszystko wymaga czasu, nie czuj się winna, że partner angażuje się bardziej niż Ty (mężczyźni zazwyczaj dużo szybciej deklarują pewne uczucia, szybciej i pewniej się w nich odnajdują) i nie jesteś w stanie zapewnić mu poczucia tej bliskości, którego być może chciałby. Masz pole wolności, potrzebujesz czuć się pewnie i „na miejscu”, więc nic na siłę. O niektórych obawach byłoby nawet dobrze powiedzieć partnerowi, choć może nie o wszystkich, bo może sam się wystraszyć, zresztą to po prostu nie jest konieczne.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Chyba jestem związkofobką.

Znalazłam na papilocie taki jeden artykuł. Zaraz wam go tu wkleję.
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Ł. cały czas pyta, kiedy go tam odwiedzę, a ja nie mam najmniejszej ochoty.

Nie wiem o co chodzi.
  • awatar Srutu tutu ;]: @gość: możliwe
  • awatar Gość: taka osoba jak Ty powinna zostać sama na zawsze, a nie bawić się uczuciami innych kobinujesz jak koń pod góre i jestes niedojrzała emocjonalnie.... :/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Zauważyłam, że jakoś ostatnio zapomniałam o szukaniu pracy. Odechciało mi się. Nie mam tyle cierpliwości.

a jednak by się przydało coś znaleźć...
 

 
Śniadanie zjedzone. Czas teraz na książkę.

Tak sobie myślę, że chyba zacznę się uczyć, powtarzać niemiecki przez wakacje. Nie wiem tylko czy będę miała w sobie wystarczająco dużo mocy, aby się za to wziąć.
  • awatar Srutu tutu ;]: Taa... i koniec nauki ;p Potrzebowałam mobilizacji, a nie zniechęcenia :D
  • awatar pushthebutton: ja bym powiedziała OLEJ to najlepsze wakacje w Twoim życiu - jeden rozdział zamknięty, drugi jeszcze nieotwarty nie czas na naukę :)
  • awatar Srutu tutu ;]: @pushthebutton: Nie, ale chciałabym się trochę podszkolić ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Koniec wygłupów

Szkoda chłopaka i mnie, gdyby nie poszło po mojej myśli ;]
 

 
Ohhh.. gdyby tylko Paweł potrafił mi wybaczyć, odezwał się to bym zrobiła chyba wszystko, żeby odkupić swoje winy.
  • awatar Srutu tutu ;]: @Pani F.: Przecież mówiłam mu co czuję. O wszystkim wiedział. Jedyne co przed nim zataiłam to to, że wróciłam do Ł. po jego wątpliwościach. Jednak wcześniej mu powiedziałam, że skoro ma wątpliwości to nei było tematu. Nigdy więcej do niego nie wracamy. Z Ł. nie chcę zerwać, bo jest mi z nim dobrze. Chociaż abrdziej mi zależy na P. Tylko, że skoro on ma mnie dupie to ja nie będę na niego czekała kolejną wieczność, aż mu się może zmieni.
  • awatar Pani F.: @Srutu tutu ;]: Czytałam wszystkie, ale przyznaję, że chwilami nie nadążałam za Tobą i się gubiłam. Przyznaję, jego zachowanie było nie fair, ale może warto było zaryzykować i powiedzieć mu co czujesz? A to, że teraz się nie odzywa - rozumiem go. A dlaczego nie chcesz zerwać z Ł., bo nie chcesz być sama? To chyba za mało, by utrzymać związek? Może i oceniam niesprawiedliwie, bo inaczej patrzę na życie. Pewnie miejsce i stan emocjonalny w jakim się znajduje też ma na to wpływ. Nie chciałam Cię urazić, po prostu próbuję zrozumieć.
  • awatar Srutu tutu ;]: @Pani F.: Tak, wiem czego chcę. Może to i tak wyglądało, ale tego co on zrobił najpierw już nie widziałaś? Nie wiem czy czytasz wszystkie moje notki czy tylko sporadyczne. Jak wszystkie i wiesz dokładnie jak to wyglądało to jesteś niesprawiedliwa. Teraz boję się zerwać z Ł., bo wiem, że Paweł mi tak czy siak nie wybaczy. Chociaż on też nie był święty. Jest tak samo winny jak i ja.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 
Wciągu niecałej godziny wypiłam 2l wody po moim przesolonym przez babcię ryżu
  • awatar to się nazywa szczęście .: nawet nie chodzi o tę uwagę którą jej poświęcają ;[ tylko o to, że ciągle Mi się za nią dostaje ;dd. ona coś zrobi, ja dostaję zjeby. ;[ a jak mówię matce o tym, co Mi to dziecko robi, to udaje głuchą ; /
  • awatar kaczita: Mój wraca w październiku, w sierpniu się z nim przez 2 tyg. zobaczę jak będę mieć urlop.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Właśnie mi znajomy napisał na gg, że zaraz do niego przychodzi weterynarz uśpić mu psa. Zapytałam czy pies jest chory. Odpowiedział, że nie. Po prostu sika w domu.

Kurwa! Ludzie to serca nie mają! Mój też sika w domu!
  • awatar imposible: Moja koleżanka zrobiła tak samo uspała psa bez powodu.No jeden powód trzeba z nim wychodzić na dwór a jej się nie chce. Niektórzy ludzie nie powinni mieć psów.
  • awatar lenor: co za idiota! nie wyobrażam sobie uśpienia psa za sikanie w domu. albo zjadanie butów. tak się nie robi! dureń.
  • awatar flashgirl: OMG!!!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Nigdy więcej nie prosić babci o posolenie czegokolwiek.
  • awatar Srutu tutu ;]: Nie wyobrażacie sobie tego. zawsze przesoli, ale jest jadalne. Dzisiaj wyszła tragedia!
  • awatar eksa: fuuuj. U mnie to i ojciec tak ma.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dziś na obiadek sobie zaserwuję ryż z paluszkami rybnymi ;p
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Ł. się przestraszył i teraz cały czas się upewnia, czy go nie zostawię, a ja, że nie. Pyta czy wytrzymam, a ja, że tak.

Oszukiwanie siebie i go przy okazji c.d.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Ł. w kółko mi powtarza, że mi to wszystko wynagrodzi. To całe nasze rozstanie.

Tylko, że to nie o to chodzi. Ja go za to wcale nie obwiniam.
  • awatar imposible: To może by się tak zdecydować w końcu? Bo on się stara a Tobie ciągle coś nie pasuje .
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Kryzys.

Coraz większy kryzys w związku z Ł.

Ten jego wyjazd naprawdę nie robi nam wcale zbyt dobrze.
 

 
Kalafiora zaraz będę wcinać.

Jezuuu jak ja uwielbiam kalafioryy!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Ł. się odezwał. Jakby nigdy nic, tzn. esa napisał.

Psss..
  • awatar kaczita: to już wiesz kogo szukać na pomostach w Wągrowcu :)
  • awatar Gość: czekaj,czekaj.. jak to znalazl bloga?i co zrobil? a czemu L sie nie odzywal?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Nie miałam internetu od czwartku wieczorem do dzisiaj rana! Momentami tylko takie przebłyski

Dzisiaj śniadanko, kawka, i może zakupy, a potem czytanie Noweli Orzeszkowej, Prusa i takich tam Pozytywnych

Jak byłam z kuzynką na zakupach to upatrzyłam sobie w H&M-ie takie śliczne kolczyki. Nie mam pojęcia dlaczego ich nie kupiłam. Tam zapewne kosztują około dychy przecież ale były śliczne! Teraz cały czas mam wyrzuty, że tego nie zrobiłam. I dzisiaj specjalnie rpzejadę pół miasta, żeby kupić kolczyki za dyche!

Z Marcinem ok Prawie się nie kłócimy. raz mnie tylko wkurzył, ale już nieważne Paweł wczoraj zadzwonił i powiedział, że idzie mi kupić perfum. Ten który chciałam. Powiedziałam mu, że wtedy żartowałam i mam nadzieję, że go nie kupil. Bo lipa by była straszna. Tymbardziej, że on dalej nie wie.

Faza na Londyn mi chyba minęła, bo już nie trenuję codziennie Nie no znowu zacznę. Byłam rpzemęczona w tym tygodniu trochę. Teraz tylko do środy i świętujemy jajka i te sprawy... Nie lubię tego.

Miłego dnia Dziubasy

Po komentuje was trochę teraz, bo trochę was pozaniedbywałam przepraszam
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Frajer z niemieckiego postawił mi pałe. Z rozumienia tekstu. Wiedział przecież, że się beznadzijenie czuję i mimo to Chuj kurwa jebany!

No już mi lepiej

Za to wczoraj dostałam 4 i 5 i praca klasowa z mamtmy też mi super poszła

Teraz czekam na obiadek i biorę się za czytanie noweli i opowiadań

Moooja głowa

Postaram się wpadać częściej, ale cholera! brak czasu... Niedługo śiwęta i będzie luzik Przez dni kilka
  • awatar Gość: Nie przejmuj się głupkiem:P Buźka :*:*
  • awatar ashley21: no nic tak nie pomaga jak przekleństwa :) na poprawę nastroju :D no nareszcie wolne :D
  • awatar sasa: smacznego kochana :* i nie przejmuj się frejerem
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Tak w ogóle to Paweł wczoraj dzwonił Chciał pogadać. O nas. Bo on dalej czeka z nadzieją. Oczywiście odłożyłam na jutro czyli na dzisiaj, bo bardzo zajęta jestem i czasu nie miałam. Dzisiaj też nie będę go mieć.

Zaczyna się oreintować. Cholera. Boję się.
 

 
Dajcie te Święta wkońcu. No nie wiem co się dzieje. Nigdy mi się nic nie chce, ale nie aż tak. Zawsze mimo to wszystko robię, a teraz przestaję hehe

Jakoś się źle czuję dzisiaj. Migrena Do tego jakieś zimne poty mam Może się rozchoruję
  • awatar sasa: wyśpij się leniuszku, to poczujesz sie lepiej :* 3maj się :*
  • awatar Wanilkaa: Mi sie tesh nic nie chce :D a szczególnie uczyc :( :*
  • awatar ashley21: no nie kolejna chora osoba to byłaby już przesada!!! :P nie pozwalam chorować!!!:] widzę, że leń cię dopadł :D ja nawet nie mam czasu myśleć, czy mi się chce, czy nie, bo cały czas chodzę po dworzu i cieszę się wiosną => czyli czasu na naukę brak :P może dziś...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Nic mi się nie chce. Ciągle tylko nauka...

Brak snu.

Pomocy
  • awatar sasa: doba powinna mieć 30godz. można by było pospać że trzy godzinki dłuzej .Pzdr :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Wyyykończona po treningu....

Herbatka. Jeszcze ejden trening w domku i łózio z telefonem

Teraz M jak miłośći za moment Na Wspólnej Seriale muszą być

Wiecie co? Niczego tak nienawidzę jak zmywania makijażu

Jutro chyba rpaca klasowa z matmy. Jak nie jutro to w czwartek. Dzisiaj z polskiego sprawdzianik miałam

Dobra lecę się treningować. Londyn czeka!
 

 
Wczoraj już później nic nie pisałam, bo nie miałam siły. Przyjechała siostra i robiliśmy grilla. Później przyjechała kuzynka ze swoim psiakiem. Chwile posiedziałyśmy w domu. Pojechałyśmy go odwieźć i na zakupki. Kupiłam sobie kilka bluz, bluzek, bluzeczek (nawet nie wiem ile) i kurtke taką letnią. Trochę kasy jak zwykle wydałam

Wróciłyśmy wieczorkiem późnym. I potem do łóż ka i za gadkę z Marcinem do 30 gadaliśmy i wstałam już po 70

Lecę się kąpać i pouczyć!
  • awatar Gość: Ja też byłam na zakupach:) Uwielbiam:D Pa pa:*:*
  • awatar ashley21: hehe, zakupowe szaleństwo :) fajnie :]
  • awatar Gość: Hehe ja tez na zakupach bylam hihi :D PozdrÓwka
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Rozmawiając o sexie...
Ja: Wiesz co kochanie bym chcciała?
M : Co takiego?
Ja: Żebyś mnie zaczął bzykać, gdy będę spać
M : ???
Ja: No co? Chciałabym tak
M : o_O no dobra

Po chwili..
M : Kurde. Ty jesteś głupia, ale Cie kocham
Ja: Wiem

a Paweł to mi nawet życzeń wczoraj nie złożył...
  • awatar Wanilkaa: huhu^^ na spiąco xDxD :*
  • awatar ashley21: może nie lubi tego święta :| albo spotkał kiedyś dziewczynę, która nie lubi i jak jej złożył życzenia, to się wkurzyła... :p i teraz nie składa :P buziak , zbereźnico :*
  • awatar sasa: oj bidulko ale ty masz pokręcone z tymi facetami :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Ależ co to była za walka! Mam całe dłonie pogryzione przez tego szczura! I jeszcze bezczelnie chodzi nadąsany i obrażony na mnie!

a ja mu tylko przysługe wyświadczyłam... bo śmierdział już padliną i kupą!
  • awatar Wanilkaa: Hihi^^ no i teraz jest czyściutki xDxD uh ah!^^ dodaje do znajomych ;****
  • awatar Serena: A on pewnie jest zły, bo miał naturalne feromony a Ty go ich pozbawiłaś :p
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dzień kobiet, dzień kobiet niech każdy się dowie...

Siedzę sobie właśnie z Dżerusiem na kolankach. Kurde jak on capi! Muszę go wykąpać, ale narazie nie mam ciepłej wody, bo gaz nam odłączyli I całe osiedle drugi dzień bez gazu Tak to kurde jest jak się mieszka na takim osiedlu wypizdziwie

brat dzisiaj wpada. Kurde. Zawsze ktoś. Miałam z kuzynka iść do kina na "Lejdis" i potem na noc do niej, ale coś się nie odzywa więc chyba nici z wypadu. Może to i dobrze, bo bym musiała pić u niej, a ja nie lubię hehe

Chciałabym chociaż raz na kilka minut wkraść się w myśli faceta...
  • awatar ashley21: hej, jak już się wkradniesz, to zdaj relację :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Marcin poszedł sobie z kolegami na piwo. Nie lubię jak tak wychodzi, ale rpzecież mu nie zabronię. Jestem zazdrosna.

Nie chce mi się dzisiaj nic robić jeszcze bardziej niż zwykle. W sumie to nic dzisiaj nie robiłam. książki przeczytałam tylko kilka stron. Teraz idę się umyć i do łóżka czytać. Do póki Marcin nie wróci.

Wczoraj wspominaliśmy to jak u mnie był. Najbardziej nas rozbawiło to jak budziłam się w nocy i prawie za każdym razem wywalałam go z łóżka

Właśnie Paweł dzwoni. Muszę kończyć
  • awatar ashley21: hehe, ja już się gubię w tych twoich facetach :p buziak :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Hehe jak pisałam ostatnią notę to znowu mi wysiadały baterie i głupotki trochę powychodziły Niemiecki odwołany! Pan na zwolnieniu! Nie ma sprawdzianu! Cały dzień albo rozwiązuję sudoku albo czytam "Nad Niemnem" albo gadam z Marcinuchem albo w ogole jakos inaczej się opieprzam

Jakoś mi tak fajnie

Spadam dalej czytać